Wersja elektroniczna:
Kup teraz! (1,23zł z VAT)
21 grudnia w budynku przy ul. Reymonta 8 w Polanicy Zdroju doszło do pożaru. Około godziny 15.00 z powodu awarii instalacji elektrycznej zapalił się dom mieszkalny. W ciągu siedmiu godzin 3 rodziny straciły cały dobytek życia. W akcji gaśniczej udział wzięło aż 9 jednostek straży pożarnej.
Po ugaszeniu pożaru Burmistrz Polanicy Zdroju zadeklarował pomoc finansową oraz zabezpieczenie noclegu dla 9 lokatorów. Taka deklaracja jest szczególnie ważna, zwłaszcza, że w spalonym budynku zamieszkiwały osoby ubogie.
Wkrótce okazało się jednak, że pomoc finansowa dla pogorzelców w rozumieniu Jerzego Terleckiego (Platforma Obywatelska) oznacza zawrotną kwotę 500 zł, a nocleg... no cóż „mieszkania na drzewach nie rosną".
Realizacja ustawowego obowiązku zapewnienia mieszkańcom lokalu socjalnego przedstawia się mniej więcej w ten sposób, że pod koniec stycznia gmina na pogorzelisko przyciągnie barak, w którym radośnie osiąść mają ofiary żywiołu. Sami zainteresowani są rozgoryczeni tym, że nikt nie przejął się gdzie będą żyć do czasu przyciągnięcia baraku, w jaki sposób znajdą środki na jego ogrzanie, odbudowę domu i zwyczajne, życiowe „stanięcie na nogi".
Światełkiem w tunelu jest organizowana przez Kancelarię Sprawiedliwości Społecznej akcja pomocy poszkodowanym rodzinom, jej skuteczność zależy jednak w głównej mierze od empatii i zaangażowania nas wszystkich.